niedziela, 11 listopada 2007

Fenomen personal style blogs



(zdjęcia: Style Bytes oraz Kajakowo)

Wydaje się, że po boomie na blogi z modą uliczną nastąpił istny wysyp personal style blogs, czyli takich, których zasadniczą treścią są zdjęcia upamiętniające codzienny strój autora. Te najstarsze (np. Style Bytes czy Style Bubble) rozwinęły się na gruncie prowadzonych wcześniej przez autorki blogów modowych. Nowsze mają już często wyraźny profil wardrobe'owy. Wiele z nich to też kontynuacje profili na Style Diary czy flickrowej grupie wardrobe_remix, zrzeszających "miłośników osobistego stylu".

Fenomen blogów i profili wardrobe'owych jest kolejnym policzkiem dla tych krytycznych (i sceptycznych) wobec istnienia zjawiska grupowości w internecie. Mamy tu bowiem przykład tętniącej życiem społeczności o wspólnych zainteresowaniach (moda, zakupy w sklepach ze starociami), własnych normach (np. unika się krytykowania prezentowanych strojów, a jeśli już, to podkreśla się subiektywność oceny - np. "ja założyłabym może inne buty") oraz więziach łączących osoby z różnych stron świata (ich wyrazem jest wzajemne komentowanie swoich wpisów czy wymienianie się ciuchami). Nie są to przy tym płaskie relacje, charakterystyczne dla grup połączonych jedynie zainteresowaniami. Właściciele personal style blogs dzielą się bowiem też zdjęciami i informacjami na temat swojego życia prywatnego (partnerzy, miejsce zamieszkania, praca, wyjazdy) a czasem także spotykają się w życiu offline.

UPDATE

Na międzynarodowej arenie blogów modowych coraz bardziej widoczna staje się polska reprezentacja. W jej wypadku o wiele łatwiej wskazać genezę całego zjawiska niż w przypadku bardziej czasowo i portalowo rozproszonej społeczności zagranicznej. Dla polskich Szafiarek (bo tak same siebie nazywają zainspirowane nazwą pierwszego polskiego personal style blog Szafa Sztywniary) wszystko zaczęło się na forum moda portalu gazeta.pl, gdzie dużą popularnością cieszyły się wątki polegające na wklejaniu zdjęć swoich zakupowych łupów lub codziennych strojów. Tam też wiele dziewczyn prowadzących później blogi poznało się i polubiło. Na forum moda przyszłe blogowiczki dawały też wyraz swojej fascynacji zagranicznymi blogami wardrobe'owymi wymieniając się ulubionymi linkami. Na przykładzie Szafiarek chyba jeszcze wyraźniej widać społecznościową naturę tego zjawiska. Autorki występują pod ogólnie zaakceptowaną nazwą "Szafiarki" (w zagranicznej blogosferze - zapewne z powodu jej rozmiarów - społeczność ta funkcjonuje równolegle pod kilkoma nazwami, m.in. Society Girls czy Wardrobe Remixers, które zresztą nie odnoszą się do identycznej zbiorowości), stworzyły też zamknięte forum na które wstęp mają tylko osoby zaakceptowane przez ogół. Szafiarki wymieniają się też ubraniami lub kupują sobie nawzajem niedostępne w niektórych miastach rzeczy. Zorganizowały również wspólnie akcję informacyjną na rzecz walki z Rakiem Piersi.

Popularność blogów wardrobe'owe tak jak i tych z modą uliczną wpisuje się w toczącą się od pewnego czasu dyskusję nad demokratyzacją mody. Skoro bowiem trendy dyktowane są bottom-up przez osoby o przeciętnej zasobności portfela, naśladować może je przysłowiowy Każdy. Właścicielki blogów wardrobe'owych stawiają na "własny styl" w miejsce ślepego podążania za modą, DIY oraz ciuchy z drugiej ręki zamiast tych od projektantów. Inna sprawa, że najpopularniejsze blogowiczki wyznaczyły swoisty "styl idealny", do którego dążą młodsze adeptki blogowania, przez co zamiast istnego modowego tygla mamy często do czynienia z wariacjami na temat tego samego.

Personal style blogs są też nowym źródłem informacji o trendach dla cool hunterów i marketingowców wszelkiej maści. Zamiast, jak dawniej, ruszać w teren po wnikliwym jego rozeznaniu w celu wyłonienia innowatorów w różnych środowiskach, dziś wystarczy obserwować najbardziej wpływowe blogi. Właściciele takich stron są też często rekrutowani przez agencje marketingu szeptanego do oceny produktów wprowadzanych na rynek. Jeśli ktoś wątpi w trendsetterską siłę oddziaływania niektórych blogowiczek, niech przyjrzy się temu, jak pod ich wpływem ewoluował styl polskich Szafiarek (np. tu). Prestiż niektórych blogowiczek jak i kraju ich pochodzenia bez wątpienia dodatnio wpływa na łatwość, z jaką dokonuje się dyfuzja trendów. Mimo to polskie blogi-szafy zachowują lokalny koloryt przejawiający się chociażby w tym, że częściej mówi się na nich o "lumpeksowych łowach" niż "vintage finds" (co wynika ze specyfiki polskiego rynku odzieży używanej, gdzie trafiają głównie przepatrzone już zagranicą ciuchy z sieciówek sprzed kilku sezonów).